Pływanie to nie tylko świetna forma aktywności fizycznej, ale także umiejętność, która może przynieść dzieciom wiele korzyści – od poprawy zdrowia i kondycji, po rozwój pewności siebie i umiejętności radzenia sobie w wodzie. Aby lepiej zrozumieć, jakie znaczenie ma nauka pływania dla najmłodszych, zaprosiliśmy do rozmowy Aleksandrę Szyszkę – doświadczoną instruktorkę krakowskiej szkoły pływania „SFALĄ„. W wywiadzie podzieli się swoimi obserwacjami, opowie o zaletach nauki pływania oraz zdradzi, jak rodzice mogą wspierać swoje dzieci w rozwijaniu tej cennej umiejętności.
Dlaczego akurat pływanie?
Szczerze: pływanie jest odpowiedzią na wszystko. Począwszy od prawidłowego rozwoju psychoruchowego małego człowieka, po osoby z niepełnosprawnościami oraz osoby starsze z różnego rodzaju schorzeniami i dolegliwościami.
Wiadomo nie od dziś, że pływanie korzystnie wpływa na układ szkieletowo-mięśniowy (wzmocnienie siły mięśniowej oraz zwiększenie zakresów ruchu w stawach), układ nerwowy (pobudzenie receptorów odpowiedzialnych za czucie powierzchowne), układ oddechowy (poprawa wydolności oddechowej, co przekłada się na lepsze jakościowo życie codzienne oraz większą ilość tlenu dostarczanego do narządów wewnętrznych).
Pływanie przynosi wiele korzyści niezależnie od wieku. Jest idealny dla najmłodszych, gdzie środowisko wodne jest czymś nowym, dlatego zaczynamy od oswajania.
Dla osób dorosłych to świetne rozwiązanie ze względu na polepszenie swojego zdrowia oraz kondycji i nie tylko.
Coraz częściej spotyka się naukę pływania dla osób z niepełnosprawnościami, co również jest świetnym pomysłem ze względu na pobudzenie u takich osób czucia powierzchownego, jak i głębokiego oraz wzmocnienie osłabionych mięśni.
Kiedy najlepiej rozpocząć naukę pływania?
Naukę można rozpocząć w każdym wieku.
Jeśli mówimy o samym oswajaniu z wodą to tak naprawdę na basen można zabrać już trzy, czteromiesięczne dziecko. Oczywiście basen musi być odpowiednio dostosowany: temperatura wody powinna wynosić 31-34 stopnie i być odpowiednio czyszczona z wszelkich zanieczyszczeń.
Mówiąc o oswajaniu mam na myśli zabawę w wodzie z rodzicem. Można delikatnie bujać dziecko, robić bąbelki do wody, zakupić dodatkowy sprzęt, jak konewki i inne zabawki, aby polewać dziecku różne części ciała, a w tym również główkę. Odnośnie nauki pływania grupowej lub indywidualnej z instruktorem: wszystko zależy od dziecka. Mieliśmy na lekcji trzylatki, które chętnie z nami współpracują i pięknie już pływają na plecach, ale mieliśmy też dzieci w tym samym wieku, które nie były na to gotowe. Należy obserwować swoje dziecko, a przed lekcją na pewno odpowiednio je przygotować.
Jak można przygotować dziecko do nauki pływania?
Wystarczy rozmowa w domu na ten temat lub jakaś zabawa. Można zorganizować dziecku cały dzień przygotowawczy. Po śniadaniu warto zabrać dziecko na wspólne zakupy przydatnych rzeczy na basen: czepka, okularków, stroju, pianki, ręcznika, klapek itd. Po powrocie pozwól dziecku ubrać czepek i okularki, aby się oswoiło z nowym sprzętem.
Możemy w domu zorganizować zabawę w basen. W kuchni będzie kasa, gdzie podchodzimy, aby zakupić bilet. Następnie idziemy do szafy, aby wyjąć potrzebne rzeczy i wchodzimy do łazienki, która jest przebieralnią, aby się przebrać. Wielki karton z bibułą lub piłeczkami może być naszym basenem, gdzie mówimy dziecku, aby kopało nóżkami lub zanurzało głowę. Podczas wieczornej kąpieli w wannie możemy poprosić dziecko, aby spróbowało dmuchać buzią w wodę lub położyło się na brzuchu i kopało nóżkami. Na dobranoc warto przeczytać bajkę związaną z pływaniem lub wizytą na basenie. Te wszystkie czynniki przyczyniają się do zmniejszenia stresu u dziecka związanego z pierwszą lekcją na basenie.
Wspominałaś o wyposażeniu na basen, czy mogłabyś więcej o nim opowiedzieć?
Pewnie! Zacznijmy od stroju kąpielowego. Ja osobiście bardzo polecam pianki neoprenowe dla dzieci, a dlaczego? Często nauka pływania odbywa się na basenach z niższą temperaturą wody: 28-30 stopni, przez co najmłodszym jest zimno. Maluch, który rozpoczyna swoją naukę nie ma jeszcze tak szybkich ruchów, aby mógł się żwawo poruszać w wodzie. Powolne ruchy powodują, że nasi najmłodsi uczestnicy często mówią, że jest im zimno.
Kolejnym ważnym elementem są okularki do pływania. Odrzucamy na wstępie maski, a dlaczego? Są one za duże i nakładają się często na czepek, przez co woda dostaje się do środka i trafia do oczu. Okularki pływackie powinniśmy zawsze przymierzyć przed zakupem. Wyjmujemy okularki z pojemnika i przykładamy je do twarzy dziecka tak, aby się utrzymały przez dłuższy czas bez nałożonej gumki. Jeśli okularki odpadają od razu to należy zmienić wybór.
Na większości basenów obowiązkowy jest czepek. Jedynymi wyjątkami są baseny hotelowe, termy, aqua-parki lub prywatne placówki. Mamy różne rodzaje czepków: silikonowe, lateksowe, lycrowe. Pierwsze z nich pozwalają na dobrą ochronę włosów przed zamoczeniem. Są trwałe i dokładnie przylegają do głowy i są odpowiednie dla osób uczulonych na lateks. Lateksowe posiadają podobne właściwości, ale trudniej się je zakłada. Dają uczucie ,,ciągnięcia włosów”, dlatego są rzadkim wyborem. Czepki lycrowe (materiałowe) są łatwe w zakładaniu, ale mają minus: nie chronią włosów przed zamoczeniem. Często spotyka się dzieci, które nie lubią zakładać czepka i wynika to z jednego z dwóch powodów: ciągnięcie włosów (lateks), nadwrażliwość dotykowa (silikon), dlatego warto czasem poświęcić zmoczenie włosów dla komfortu dziecka i wybrać czepek lycrowy.
Jaki sprzęt warto wybrać dla dziecka do nauki pływania?
Na początku nauki pływania warto zakupić dziecku makaron, który możemy przekształcić w tzw. ,,motorówki”, które dziecko trzyma rączkami i kopie nóżkami.
Dodatkowym sprzętem może być mata pływająca, z której zrobimy tratwę lub tunel wodny.
Przydatne są też zabawki, jak konewki, piłki, lusterka, dzięki którym dziecko szybciej oswaja się z wodą i tworzy w swojej głowie przyjazny obraz środowiska wodnego.
W późniejszym etapie przydatna będzie deska oraz pul-boy (inaczej ,,ósemka”).
Jakiego sprzętu byś nie poleciła?
Jeśli chodzi o naukę pływania to nie kupiłabym z pewnością rękawków, ani dmuchanych kółek. Rękawki ograniczają zakres ruchów w obrębie kończyn górnych. W ułożeniu na grzbiecie zaburzają odpowiednie ułożenie ciała na wodzie. Można z nich jedynie korzystać podczas zabawy w wodzie z rodzicem, aczkolwiek tu też muszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Często widzę, jak rodzice wrzucają do wody maluchy w rękawkach: nie jest to bezpieczne. Rękawki na uniesionych rękach dziecka przy dużym uderzeniu w wodę ześlizgują się, a dziecko wpada pod wodę.
Tak samo dmuchane koła – podczas mocniejszego kopnięcia koło może być wywrotne, przez co dzieci obracają się nogami do góry bez możliwości powrotu.

Lepiej uczyć dziecko pływać samemu, w szkółce, czy podczas lekcji indywidualnych?
Każda z tych opcji ma swoje zalety i minusy.
Najmłodsi, czyli niemowlaki powinny zacząć od oswajania z wodą z rodzicem. Można takie zajęcia zorganizować samemu idąc z dzieckiem na basen. Wystarczy mieć odpowiedni sprzęt, który nam w tym pomoże, jak konewki, piłeczki, lusterka, kostki sensoryczne itd.
Wystarczy trzymać malucha na rękach, bujać na boki, przekładać na brzuszek i na plecki. Zajęcia odbywają się wyłącznie w formie zabawowej.
Można się też na takie zajęcia zapisać do szkółek, które mają w swojej ofercie zajęcia dla niemowlaków. Nauka w szkółce pływania w grupie rówieśników to dobre rozwiązanie dla dzieci na początku nauki. Jest to tańsza opcja dla rodziców, a dziecko ma okazję, aby opanować podstawowe umiejętności dzięki motywacji ze strony innych. Dzieci często nie chcą skakać do wody lub zanurzyć buzi, gdy dorosły każe im to zrobić, a dlaczego?
Ktoś większy, kto sięga do dna nie jest dobrym wzorem do naśladowania dla malucha.
W momencie, gdy ,,ktoś mały, jak ja dał radę” pojawia się stwierdzenie w głowie dziecka ,,to ja też mogę spróbować”, a my jako instruktorzy motywujemy go dalej do tego, aby spróbował, a rówieśnicy dopingują kolegę. Rośnie nam dzięki temu poczucie własnej wartości oraz pewność siebie. Często w grupach pojawia się też zdrowa rywalizacja, dzięki czemu dzieci szybko poprawią swoje wyniki i dążą do celu. Zajęcia grupowe są też dobrą nauką szacunku oraz empatii wobec drugiego człowieka. Często obserwuję podczas zajęć, że koledzy i koleżanki pomagają drugiemu ze sprzętem lub z wykonaniem danego zadania, gdy mają taki problem. Dzieci w grupie często zaprzyjaźniają się, dzięki czemu rośnie poczucie przynależności społecznej, co pozytywnie wpływa na rozwój.
W każdej szkółce jest inaczej jeśli chodzi o ilość dzieci w grupie. U nas grupy liczą 3-5 osób, aby móc skupić się również indywidualnie na każdym z uczestników po kolei i wspierać ich rozwój oraz postępy w nauce. Naukę przeplatamy z formą zabawy po to, aby dzieci nie czuły przymusu nauki pływania. Chcemy, aby pokochały środowisko wodne, jak my. Dzieci odkrywają świat poprzez zabawę, dlatego też zajęcia są prowadzone w taki sposób, aby im to umożliwić.
Lekcje indywidualne oznaczają pełne skupienie instruktora na jednej i konkretnej osobie. Jest to bardzo dobre rozwiązanie dla dzieci, które mają problemy z zaburzeniami integracji sensorycznej, socjalizacją lub innymi. Instruktor może zorganizować odpowiedni plan nauki pływania dla danego uczestnika i dostosować tempo osiągnięcia celów. Podczas zajęć indywidualnych możemy od razu korygować błędy, dzięki czemu proces nauki jest szybszy niż w grupie. Jest to świetne rozwiązanie również dla starszych dzieci, które chcą doskonalić technikę do zawodów pływackich.
Często przygotowujemy specjalne treningi dopasowane do wymagań danego uczestnika. Niektórzy mają problem z siłą mięśniową i na niej się skupiamy, inni z wydolnością oddechową, która ma kluczowe znaczenie w pływaniu. Jedynym minusem zajęć indywidualnych jest brak motywacji rówieśników, ponieważ często dzieci nie są chętne do skoku, gdy ja im go pokaże. Tak, jak mówiłam: ja jestem wyższa i dosięgam do dna, a one nie.
Gdyby rodzic zapytał, co wybrać dla dziecka od podstaw to, co byś zaproponowała?
Wszystko zależy od dziecka. Jeśli mówimy o dziecku bez zaburzeń integracji sensorycznej, zdrowo rozwijającego się i nie mającego innych problemów to zdecydowanie byłaby to nauka grupowa. Na początku nauki oswajamy się z wodą, pływamy z makaronem i dążymy do tego, aby dziecko nabrało pewności siebie.
Szkoda pieniędzy na indywidualne zajęcia, które na początku będą wyglądać tak, jak podczas lekcji grupowych. Dzieci motywują się nawzajem, dzięki czemu szybciej mogą się zaprzyjaźnić ze środowiskiem wodnym.
W późniejszym etapie po oswojeniu można łączyć naukę grupową z dodatkowymi lekcjami indywidualnymi, gdy dziecko wymaga nauczenia się danego elementu, z jakim ma problem lub całkowicie przejść na indywidualną naukę pływania. Idealnym wiekiem do indywidualnych lekcji jest 5 lat, gdy dziecko słucha oraz koryguje swoje błędy.
Jak wybrać odpowiedni basen dla dziecka?
My uczymy na basenie sportowym z głębokością 120-180 cm. Mamy grupy młodsze, gdzie maluchy nie dosięgają do dna oraz starsze.
Mówiąc o niemowlakach najlepiej wybrać na początek basen z cieplejszą wodą (31-34 stopnie), dzięki czemu maluszkowi nie będzie zimno. Najlepiej wybrać wodę ozonowaną, która skutecznie usuwa bakterie oraz wirusy, a do tego jest bezpieczna dla alergików.
Mamy też plusy i minusy nauki dzieci trzyletnich na bezpiecznej głębokości (80 cm).
Często dzwonią do nas rodzice, którzy są przerażeni głębokością basenu, na jakim uczymy pływać najmłodsze grupy. Rodzice często martwią się tym, że dzieci nie dosięgną do dna.
Są tego plusy, jak i minusy. Z pewnością na plus jest to, że dzieci czują się pewniej i szybciej mogą się poruszyć na takiej głębokości.
Minusem jest często to, że uczestnicy zamiast pływać stają na dnie basenu i zaczynają ,,chodzić”. Nie sprzyja to nauce pływania, ponieważ wydłuża to cały proces oraz utrudnia namówienie dziecka do oderwania stóp od podłoża.
Zajęcia prowadzimy z asekuracją instruktora w wodzie po to, aby dzieci czuły się bezpiecznie, że ktoś jest obok i zawsze pomoże. Dzięki temu, że nie ma gruntu pod nogami dzieci szybciej opanowują umiejętność pracy kończyn dolnych.
Chciałam również zwrócić uwagę na jedną rzecz, która często zauważamy. W momencie, gdy rodzice nie dają dziecku wejść na głębszą wodę, przy tym często mówiąc ,,nie, bo tam jest głęboko” tworzą w głowie dziecka obraz czegoś, co jest straszne, ciemne i nieznane. W późniejszym etapie takie dzieci niechętnie chcą spróbować wejść na głębszą wodę właśnie przez takie przekonanie. Oczywiście, że jest to głębsza woda, ale można się na niej również poruszać w bezpieczny sposób.
Tak samo pływamy na 80cm, tak samo na 120cm i tak samo będziemy pływać na 180cm.
Przykładowo: sporo trzylatków z naszych grup pływackich skacze już ze słupka na głębokości 180 cm. I nie jest to nic strasznego przy odpowiedniej asekuracji oraz motywacji instruktora i rodzica.
Reasumując: rodzicom z maluszkami polecam brodziki z cieplejszą wodą oraz baseny rekreacyjne, a jeśli chodzi o dzieci w wieku około trzech lat – naukę pływania na głębszej wodzie.
Wspominałaś o motywacyjnej roli rodziców, możesz to rozwinąć?
Często spotykamy się z barierami w nauce pływania. Jest to tak zwana demotywacja.
Rodzice wiadomo, że zawsze będą się martwić i troszczyć o swoje dzieci – sama mam córkę i to rozumiem. Sporo opiekunów dzwoni z prośbami, aby ich dzieci nie skakały lub nie nurkowały, bo się czymś przestraszyły lub napiły się wody. To jest błędne przekonanie. Jeśli ja, jako rodzic powiem swojemu płaczącemu dziecku, że nie pójdziemy już na rower, bo zdarło sobie kolano to stworzę w jego głowie przerażający obraz roweru i sprawię, że zacznie się tworzyć trauma. Taka dziewczynka, czy chłopczyk już nigdy nie usiądzie na rowerze, bo mama przekonała, że jest to coś strasznego. Jako rodzice powinniśmy motywować swoje dzieci do działania, do eksplorowania i do osiągania celów. Każdy z nas się kiedyś zachłysnął wodą, zdarł kolano, przewrócił się, poparzył. I to jest normalne – wszystkim się to zdarza.
Co byś powiedziała dziecku, które zachłysnęło się wodą po skoku?
To coś normalnego. Każdemu się to zdarza, a nawet i mi czasami, gdy źle złapie oddech podczas pływania. Przewracam się po to, żeby się podnieść i iść dalej. Ważne jest to, że spróbowałeś czegoś nowego i to oznacza, że jesteś odważny / odważna. Jako instruktor jestem z Ciebie dumna i Ty też powinnaś / powinieneś!
Chciałabyś coś dodać?
Chciałabym tylko powiedzieć, że pływanie to najlepsza forma aktywności dla każdego, niezależnie od wieku. Ma wpływ na wiele rzeczy, jak na rozwój psychoruchowy dziecka, wzmocnienie mięśni, budowanie pewności siebie, poczucie przynależności, poprawę wydolności oddechowej, regulacje układu nerwowego i wiele innych. Istotnym też jest aspekt bezpieczeństwa – kiedy już ze starszym dzieckiem wyjeżdżamy nad wodę, możemy być dużo spokojniejsi wiedząc, że nasz brzdąc potrafi sobie poradzić w wodzie.
Każdy powinien chociaż raz spróbować pływania, a gwarantuję, że nie będzie żałować. Można się również zapisać razem z dzieckiem, dzięki czemu wzmocnimy więzi rodzinne, a sami będziemy dobrym przykładem dbania o zdrowie poprzez aktywność fizyczną. Twoje dziecko z pewnością w przyszłości Ci podziękuje!












